Show notes
W jednym półfinale czeka nas maestria, a żaden z trenerów nie umie do końca przewidzieć, czym zaskoczy go przeciwnik i z której strony nadejdzie niebezpieczeństwo, w drugim do boju staną królowie pragmatyzmu. Wiemy oczywiście, że obecne Atletico nie jest typową drużyną Diego Simeone, ale jednak wciąż pozostaje ono na przeciwnej stronie skali niż półfinaliści z pierwszej pary. Na przeciw nim wyjdzie Arsenal, który z jednej strony bardziej boi się katastrofy niż pragnie zwycięstwa, ale, który bardzo szybko może też odwrócić narrację wokół siebie - wystarczy nie przegrać z City w weekend.

