Show notes
Stało się. Nie jedziemy na mistrzostwa świata w USA, Meksyku i Kanadzie, zostajemy w domu po naprawdę... dobrym meczu. To my byliśmy drużyną lepiej grającą w piłkę, ale to Szwedzi pojadą na mundial i to oni się zmierzą z Holandią, Japonią i Tunezją. Czy jednak naprawdę możemy mówić o „dobrym meczu”, skoro daliśmy sobie strzelić trzy koszmarnie naiwne bramki (no dobra, dwie koszmarnie naiwne). Czy rzeczywiście „Nic się nie stało, hej Polsko nic się nie stało”?

