Show notes
Byłem w Gdyni i w Gdańsku, nawet we Wrocławiu. Trochę z podróży, trochę z domu. O byciu nazwanym(przezwanym), uwypuklonej anonimowości, lękach, agresji wokół, dziwności wskazanej palcem. To lekko splątany odcinek, pociągowo-jakiś, zaszumiony i zagadany, z dźwiękami w tle i przelęknionym sercem.
W odcinku również utworek — Moje serce płonie.

