Show notes
Mundial był fajny, emocjonujący, z dostarczającymi gwiazdami i pełen polotu, ale w ostatnich dniach wszystko poszło się.... no poszło sobie po prostu. Po raz kolejny okazuje się, że Donald Trump jest pomarańczową antytezą Króla Midasa.I tak był z mundialem. Wystarczyło, że po długim milczeniu się objawił i mistrzostwa świata zostały skażone. Przy całkowicie otwartej kurtynie zobaczyliśmy, że FIFA jest organizacją skorumpowaną do cna, zblatowaną z władzą, i że można nią manipulować. A na deser wjechały decyzje sędziowskie, meczy Argentyny z Egiptem i doszliśmy do punktu, w którym piłka nożna już się nie obroni.

