Show notes
"I nagle, ni z tego, ni z owego, doznałam osobliwego skojarzenia z czymś. Rany boskie, co to było i gdzie ja to widziałam...? Długie, pękate, pełznące...czarne...? A skąd, szare! Unosiło ku górze przednią część, pokryte było śluzem...Nie, właśnie nie, nie żadnym śluzem, łuską. Drobną łuską."

