Show notes
Ciało pamięta smaki: przedszkolnego mielonego z buraczkami, barszczu Amino, czipsów duszków, rosołu po seksie, zbyt dużego kawałka tortu, pamięta też głód i przesyt. "girl dinner", książkowy debiut Justyny Hrycyk, składa się z takich właśnie dań i wspomnień Jedzenie staje się tu sposobem opowiadania o dorastaniu, samotności, pożądaniu, chorobie, wstydzie, pracy i ekonomicznych warunkach życia. Czy autorka lubi narratorkę, której oddała te doświadczenia? Czy "girl dinner" jest książką do śmiechu i czy nadaje się na scenę – o tym , a także o tym, czy osoba, która gotuje bez przepisów, mogłaby napisać książkę kucharską, rozmawiamy z Justyną Hrycyk, artystką wizualną, animatorką kultury, kuratorką wypoczynku, „torciarą” i założycielką Letniego Domu Kultury Krzętowisko, po jej dyżurze z autografem w Bęc Księgarni przy ul. Mokotowskiej w Warszawie.Rozmawiała: Bogna Świątkowska, www.nn6t.plFundacja Nowej Kultury Bęc Zmiana jest beneficjentką programu własnego Instytutu Książki „Certyfikat dla małych księgarni 2025-2026”.Fot. Emilia Oksentowicz



