Show notes
Współczesna nauka coraz częściej zamiast prowadzić do poznania prawdy, staje się narzędziem wykorzystywanym przez ideologów i polityków. Odrzuca się klasyczny warsztat naukowy w postaci metody indukcyjnej, a fakty, czyli obiektywne dane, zastępuje się ich interpretacjami: opiniami i przekonaniami. Podstawową metodą badawczą zwłaszcza w naukach społecznych staje się sondaż subiektywnych odczuć. Wyniki takich badań traktowane są jednak jako dowód naukowy, niewymagający uzasadnień. Rzekoma naukowość tak dowodzonych tez ma wtórnie uzasadniać podejmowane decyzje polityczne (ideologiczne). Aprioryczność głoszonych tez naukowych oparta jest na powszechnie uznanym autorytecie ich głosicieli. Wprowadza to do nauki swoisty dogmatyzm i pomieszanie sfer wiedzy i wiary. Dyscyplina i krytycyzm myślenia będące podstawą dociekliwości w poszukiwaniu wiedzy prawdziwej zastępowane są łatwizną przyjmowania na wiarę rzekomo uzasadnionych prawd. Uzgadnianie ich treści dokonuje się na drodze konsensu, gdzie zdania odrębne nie są brane pod uwagę. To swoista metoda cancel culture ograniczająca swobodę badań naukowych i dopuszczenie do udziału w dyskursie społecznym.



