Show notes
Maciej Robert, do niedawna przede wszystkim poeta (blisko dziesięć książek w dorobku), zadebiutował w tym roku jako autor non fiction, serwując nam książkę zaskakującą, mieszającą gatunki, przepełnioną dygresjami, także autobiograficzną. I traktującą o rzekach, w tym tej niemal nieistniejącej, w mieście Łodzi.



