Show notes
Drzwi, jak to w skansenach, są niskie. Dawniej trzeba było pięknie ukłonić się gospodarzowi – mówi Beata Sanak, dyrektor skansenu w Wygiełzowie, prowadząc nas do pierwszej z chałup. Teraz pochylamy się przed zachowaną tu tradycją i wchodzimy do domu garncarza.

