Show notes
Mówił, że nazywa się Baczewski, ale mówiono też na niego stryjcio lub półkownik. Nie wiedziano jednak, czy jest to stopień wojskowy, czy tylko pseudonim, lecz właśnie ten pułkownik przylgnął do Baczewskiego na dobre, zaś zawarte przed laty i stare kontakty pomogły mu odnaleźć się w okupacyjnej rzeczywistości.

