Show notes
Gdyby RPP zrobiła to, co od tygodni zapowiada i czego chce większość Polaków, poległaby w walce z inflacją, a Polska mogłaby podążyć śladami Turcji. Czas na miękkie lądowanie, czyli na okiełznanie inflacji bezkosztowo, był rok temu. Dziś nie da się jej zwalczyć bez bólu. Ten ból to podniesienie stóp procentowych do 9-10 proc., choć ich szczyt powinien na chwilę dotknąć nawet 10,5-11 proc. Dałoby się mniej, gdyby RPP dokonała zwrotu w swojej komunikacji, ale jest to bardzo mało prawdopodobne - mówi dr Łukasz Rachel, ekonomista z University College London, w rozmowie z Agatą Kołodziej.



