Władza sięga po politykę strachu, odczłowieczającą retorykę, próbując przestraszyć społeczeństwo. Udaje się. Boimy się wojny - tej tradycyjnej. Zaczynamy się zbroić na własną rękę. Obecne wydarzenia na granicy mogą definiować polską debatę publiczną przez lata. Opowieść o zagrożeniu może zastąpić opowieść o hegemonii 500 Plus. „PiS próbuje być współreżyserem dramatu na granicy, żeby odciągnąć uwagę od tego, co coraz bardziej niepokoi Polaków - od wzrostu cen, który może mocno ograniczyć wstawanie polskiego społeczeństwa z kolan i gonienie zachodniej klasy średniej” - mówi w rozmowie z Agatą Kołodziej prof. Przemysław Sadura, socjolog, autor bezprecedensowych badań nad postawami funkcjonariuszy służb i żołnierzy prowadzonych w przygranicznej strefie stanu wyjątkowego.

